Red Bull przygotowuje się na potencjalnie trudny weekend wyścigowy na Monzy, a kierowca Max Verstappen wyraża obawy dotyczące osiągów zespołu. Verstappen uważa, że Red Bull nie był szczególnie mocny w zarządzaniu energią na nieefektywnych torach, co może utrudnić ich konkurencyjność w nadchodzącym Grand Prix[1].
Zarządzanie energią i ulepszenia rywali
Obawy Verstappena wynikają z ograniczeń nałożonych przez obecne przepisy F1 dotyczące zarządzania energią. Pomimo potężnego silnika spalinowego Red Bulla, pozostaje on sceptyczny co do ich potencjalnych osiągów na Monzy, pamiętając przeszłe zmagania w podobnych warunkach[1]. Dodając do tych obaw, Verstappen zauważył, że inne zespoły wprowadzają ulepszenia, co może potencjalnie poszerzyć lukę w osiągach i jeszcze bardziej utrudnić zadanie Red Bullowi[1]. Sugeruje to proaktywne uznanie ze strony obozu Red Bulla dotyczące ewoluującego krajobrazu konkurencji i potrzeby adaptacji.
Zmiana podium w Monako
W powiązanych wiadomościach, Isack Hadjar z Red Bulla odziedziczył trzecie miejsce w Grand Prix Monako. Ta zmiana nastąpiła po przywróceniu kar dla Pierre’a Gasly’ego po orzeczeniu Międzynarodowego Sądu Apelacyjnego FIA[2]. Gasly został zdegradowany z trzeciego na siódme miejsce z powodu kar za przekroczenie prędkości w alei serwisowej, które początkowo zostały odwołane, ale później podtrzymane. Decyzja FIA wpłynęła również na Oscara Piastriego z McLarena i George’a Russella z Mercedesa, którzy stanęli w obliczu podobnych kar. Organ zarządzający zapowiedział przegląd swoich systemów pomiaru czasu i procesów odwoławczych w świetle tych wydarzeń[2].
Chociaż nieoczekiwane podium Hadjara stanowi pozytywny akcent dla Red Bulla, uwaga pozostaje skupiona na rozwiązywaniu nadchodzących problemów z osiągami. Verstappen, który powrócił do zdrowia po grypie, której doświadczył w Zandvoort, będzie dążył do zminimalizowania przewidywanych trudności na Monzy i maksymalizacji potencjału zespołu pomimo zidentyfikowanych ograniczeń[1].